Monthly Archive:: Wrzesień 2015

Trainerroad.com – czyli trening kolarski oparty o moc

W tym sezonie byłem średnio zadowolony z swoich postępów rowerowych – niby był mały postęp, ale niestety chyba wynikał tylko z tego, że przejechałem trochę kilometrów. Swój trenażer kupiłem w zeszłym roku w okolicach października i trochę kręciłem zimą oglądając seriale etc. Niestety wiosną okazało się, że nie było praktycznie żadnego postępu. Dopiero od wiosny,

Trening bazowy u amatora – czyli jaki?

Po pierwszym tygodniu treningów z TrainerRoad (już niedługo więcej o tym na blogu, ale na razie chcę jeszcze trochę potestować) naszły mnie pewne przemyślenia. W zeszłym roku robiłem typową bazę z książki Friela i wiele się nad tematem nie zastanawiałem. W tym roku jednak zacząłem realizować trening rowerowy Sweet Spot Base, który bardzo zaskoczył mnie

The Time-Crunched Triathlete – recenzja

Książkę „The Time-Crunched Triathlete: Race-Winning Fitness in 8 Hours a Week” kupiłem na początku swojej przygody z triathlonem i po przeczytaniu kilku rozdziałów odłożyłem ją na półkę – z perspektywy czasu oceniam, że była to dobra decyzja. Bynajmniej nie dlatego, że książka jest słaba, ale dlatego, że jest adresowana do pewnego typu zawodników. A więc

Ciekawy materiał na temat pływania

W zeszłym tygodniu kolega kbz wkleił pod moją poprzednią notką na temat pływania ciekawy materiał z youtuba. Rzecz traktuje o tym dlaczego my, triathloniście, źle podchodzimy do pływania. Moje wyniki w pływaniu sprawiają, że jestem ostatnią osobą, która może oceniać taki materiał, ale w końcu to mój blog, więc mimo, że się nie znam to się

Na basenie widać światełko w tunelu

Dziwne rzecz się ostatnio dzieją. W czasie wakacji bardzo mocno ograniczyłem basen, bo oba baseny do których mam rozsądny dojazd zamykają się na okres lipiec-sierpień… Nie pytajcie dlaczego. Wraz z wrześniem wznowiłem jednak zajęcia na basenie Olimpia i wykupiłem karnet na godziny wieczorne (basen o poranku zimą odpuszczam, bo rozwala mi cały plan dnia). I

Podsumowanie Sezonu 2015

Do tego wpisu zabierałem się już bardzo długo, ale czas ostatnio to dobro deficytowe. Korzystając z tego, że moje dziewczyny właśnie pojechały na plac zabaw, a ja uporałem się ze swoimi zadaniami szybciej niż sądziłem, wreszcie mam czas podsumować sezon 2015. Chwileczkę, ale miał być jeszcze start w Kórniku. No tak miał być, ale nie