Głód startów – tak chyba można określić moją sytuację w tym roku. Przez kontuzję prawej nogi nie startowałem nigdzie od Lipca zeszłego roku. Tak więc nogami przebierałem pod stołem już od połowy kwietnia. Jedną z trudniejszych rzeczy było potraktowanie tego startu jako startu treningowego. Nigdy jeszcze tak nie startowałem, ale w tym roku plan treningów