I kupiłem nowe koła ;-)

campagnolo-zonda

Nadchodzi jesień, a to idealny moment na zbrojenia przed nowym sezonem. Przez najbliższe 3-4 miesiące ceny sprzętu będą znacznie niższe niż zwykle i można polować na okazje. Postanowiłem to wykorzystać i zastąpić moje zjeżdżone koła w rowerze nowym nabytkiem. Tym samym też zamykam temat upgradowania mojego roweru, bo myślę, że doszedłem do momentu, gdzie dalsze poprawy są już zbyt drogie w stosunku do tego co mogą mi zaoferować – czytaj jestem za słabym kolarzem aby zauważyć różnicę.

Kółka na jakie się zdecydowałem to Campagnolo Zonda i ten wybór może niektórych zdziwić. Nie są to typowe koła triathlonowe, a raczej coś z segmentu all-rounder z zacięciem wyścigowym. Kółka ze zdecydowanie wyższego segmentu cenowego niż miałem pierwotnie zamiar brać pod uwagę, ale… sami wiecie… Żona o dziwo zrozumiała „jak niezbędne” są te koła, zwiększyła limit w mojej „triathlonowej linii kredytowej”, małe angielskie rączki spakowały szybko paczuszkę zanim zmieniła zdanie i kółka są już w drodze do mnie;-)

Ale po kolei dlaczego wybór padł na te koła. A więc tak. Po pierwsze nie zdecydowałem się na koła karbonowe. One zapewne byłyby najlepszym wyborem, ale mój budżet nawet po mocnym naciągnięciu pozwoliłby na zakup jedynie chińskich kół karbonowych od nieznanego producenta. Zakup chińskich karbonów nie byłby złym pomysłem, ale nie byłem gotowy na podjecie ryzyka. W sieci znalazłem zarówno wielu zadowolonych użytkowników jak i głosy mówiące o kompletnej porażce. Mój wniosek był taki, że można trafić przyzwoicie jak i można trafić na bubel. Pomijając kwestie ryzyka finansowego, nie chciałbym dowiedzieć się, że jednak mam bubel na jakimś zjeździe lecąc 60km/h. Z drugiej strony zazdroszczę osobom z karbonowymi stożkami, bo nie ukrywam, że choruję na takie koła.

Ok to wiemy dlaczego nie karbony, ale dlaczego taka niska obręcz. Cóż pisałem o tym trochę w poprzednim artykule na temat przewagi kół aero. W skrócie z fizycznego punktu widzenia, koła aero przy prędkościach przeciętnego triathlonisty w najlepszym przypadku pozwalają zaoszczędzić kilka W. Tak więc naiwnością byłaby wiara, że jest JAKAKOLWIEK różnica między stożkiem 25 a 35mm w kołach aluminiowych, które nawet nie są specjalnie testowane pod względem oporów aero. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że wyższe stożki w obręczach aluminiowych to w 95% kwestia kosmetyki/potrzeby rynku niż zwiększenie osiągów samego koła. Choć znów przyznam szczerze, ze wizualnie znacznie bardziej podobają mi się koła aluminiowe na stożku 35mm i długo musiałem sobie racjonalizować kupno Zond zamiast na przykład Campagnolo Scirocco.

Niestety wraz z zwiększeniem profilu obręczy zazwyczaj mamy do czynienia ze wzrostem masy całego koła. Przykładowo zestaw kół Zonda (tył 30mm, przód 26mm) waży 200g (~15%) mniej niż Scirocco (tył i przód 35mm). Co ważniejsze te dodatkowe 200g jest rozlokowane w najgorszym możliwym miejscu koła zwiększając masę rotującą. W praktyce oznacza to, że koło takie będzie znacznie gorzej przyspieszać niż koło o znacznie mniejszej masie rotującej. Poza przyspieszeniami lżejsze koło sprawdza się lepiej w czasie podjazdów.

I tu pewnie ciśnie się na usta koronny argument, że przecież w triathlonie takie rzeczy nie maja wielkiego znaczenia, bo jeździmy po relatywnie prostych trasach ze stałymi prędkościami i bez większych górek… Tak więc postanowiłem sobie zanalizować swoje starty z tego roku. Lubasz 45km – 4 nawroty na beczce, 4 pętle na drugim końcu z ostrymi zakrętami, jeden bardzo długi podjazd i kilka mniejszych, częste zmiany tempa jazdy. Lusowo 23km – 4 nawroty na beczce, 4 razy przejazd przez rondo 4 zakręty 90 stopni, podmuchy wiatru wymuszające ciągłe zmiany tempa. Pniewy – wyścig z draftingiem więc jazda w grupie + beczki co 10km. Poznań – chyba jedyna trasa, gdzie są „typowe” warunki triathlonowe czyli długie odcinki jazdy w jednostajnym tempie. Kórnik – krótkie pętle, trochę zakrętów, zmiany nawierzchni – przypuszczam, że też będzie sporo zmian tempa.

Tak więc po uczciwej analizie trasy stwierdziłem, że „typowe” warunki ścigania się w triathlonie, wcale nie są takie typowe i nadal dość często zmieniamy prędkości, często musimy przyspieszać praktycznie od zera (nawroty na beczkach) lub odzyskiwać  prędkość p zakrętach. Tak więc myślę, że zrywność koła jest całkiem przydatna. Na trasach typu Lubasz czy Sieraków jest też całkiem sporo podjazdów, gdzie sprawdzi się sztywne i lekkie koło.

Dla mnie ważnym argumentem była też podatność na boczne wiatry, bo przy mojej wadze wiele nie trzeba aby zarzuciło mnie przy nagłym zrywie wiatru. Podobno 35mm to już wysokość, gdzie przy mocnych podmuchach robi się trudno.

Dlatego z bólem serca postanowiłem uznać wyższość tradycyjnego, dobrego koła wyścigowego nad wątpliwymi korzyściami aero koła o podwyższonym profilu. A tak chciałem mieć koło o wyższym profilu ;-(

pinarello-zonda

Ok to by wyjaśniało dlaczego zdecydowałem się na bardziej tradycyjną konstrukcje koła. Teraz dlaczego wybór padł na konkretnie Campagnolo Zonda. Po pierwsze na koło zwróciłem uwagę zanim jeszcze było w moim zasięgu. Wstępnie chciałem kupić jeden z niższych modeli Campagnolo lub Fulcrum i Zondy często przewijały się w tych wątkach jako najlepsze koło w relacji cena/jakość. Według recenzji oferowało wiele zalet kół z półki „pro”, tj. lepsze piasty (Campagnolo słynie z jednych z najlepszych piast na rynku), niską wagę, ogromną sztywność przy „niskiej cenie”.  Wszystko to sprawia, że koło jest bardzo uniwersalne – oprócz jazd treningowych z powodzeniem sprawdza się jako koło startowe. Dla mnie to bardzo istotna sprawa, bo nie jestem mentalnie gotowy na posiadanie kół, które będę używał tylko na starty – chce się nimi cieszyć także na treningach.

Ważny dla mnie jest też bardzo łatwy dostęp do łożysk celem ich serwisowania – serwis tego koła można przeprowadzić bardzo szybko i bez dodatkowych narzędzi. Bajka dla takiego techno-ignoranta jak ja. Bębenek w tym kole pozwala na montowanie kaset 9,10,11rz czyli będę mógł to koło wykorzystywać także w czasówce, gdy już ją kupię… kiedyś.

No i wreszcie na koniec ważne były dla mnie kwestie wizualne. Mówcie co chcecie, ale zaplot G3 wygląda pięknie na tylnym kole. Dodatkowo tylne koło ma namiastkę wyższej obręczy (30mm). Wreszcie strasznie podobają mi się naklejki Campagnolo – rozważałem analogiczne koło Fulcrum Racing 3, ale kwestie wizualne przeważyły.

Moje obawy budziła wytrzymałość tych kół (tylko 21 szprych i to w dziwnym zaplocie wygląda groźnie), ale jest to jeden z popularniejszych modeli kół i są recenzje dosłownie tysięcy posiadaczy w sieci. Praktycznie wszyscy określają te koła jako „bombproof”, więc myślę, że pod tak lekkim kolarzem jak ja nie będzie żadnych kłopotów.

Jest oczywiście łyżka dziegciu w tym miodzie – w razie awarii koła części są koszmarnie drogie i trudno dostępne. Obręczy praktycznie nie opłaca się wymieniać, bo kosztuje tyle co koło, a komplet naprawczy szprych to obecnie jakieś 100zł… Także mam nadzieję, że koła faktycznie są „bombproof”.  Druga kwestia, raportowana przez wielu użytkowników to duża sztywność przekładająca się na obniżenie komfortu jazdy. Na szczęście dla mnie nie będzie to problemem, bo mam opony 25mm, które dodatkowo doskonale radzą sobie z niskim ciśnieniem, a ja jestem bardzo lekki. Niemniej dla cięższego kolarza jeżdżącego po kiepskich drogach mógłby to być problem.

No i wreszcie chyba najważniejsza wada tych kół, tj. szerokość wewnętrzna obręczy to 15mm – niby na dzisiaj standard dla kół aluminiowych, ale coraz więcej producentów oferuje już szersze obręcze 17mm, które pod wieloma względami są lepsze (kiedyś napiszę o tym kilka słów), zwłaszcza gdy jeździ się tak jak ja, na oponach 25mm.

Suma summarum doszedłem jednak do wniosku, że w tym segmencie są to najlepsze koła (oczywiście nie jedyne najlepsze, bo jest kilka porównywalnych modeli np. od Fulcrum czy Pro Lite), a możliwość zakupu ich za 1250zł (przecena 40% + niski kurs funta + kupon rabatowy) sprawiła, że się na nie zdecydowałem. Za miesiąc lub dwa postaram się przygotować bardzo szczegółową recenzję – na razie muszę kółka przetestować na treningach i ostatnich zawodach w sezonie. Trzymajcie kciuki aby moje wywody znalazły odzwierciedlenie w praktyce 😉

 

Comments

  1. Author Image By karol

    Odpowiedz

  2. Author Image By karol

    Odpowiedz

    • Author Image By Marcin

      Odpowiedz

  3. Author Image By Marcin

    Odpowiedz

    • Author Image By Marcin

      Odpowiedz

      • Author Image By Marcin

        Odpowiedz

Odpowiedz na „MarcinAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *