Plan na tydzień 28.

odpoczynek2

Poprzedni tydzień miał dość ciekawy przebieg. Na początku tygodnia myślałem, że będzie kłopot z dociągnięciem do końca (to był 3 z kolei tydzień z dużą liczbą godzi treningu), ale w drugiej połowie odzyskałem siły. Znów w domu plącze się jakiś wirus, ale szczęśliwie tym razem się nie daliśmy i skończyło się na kaszlu/bólu gardła.

W weekend byłem na małym rozjeżdżeniu z kolegą z forum – wyjazd uświadomił mi ile jeszcze brakuje mi pod względem kolarskim. Kolega nie należy do jakiejś ścisłej elity – celuje w 2:30 na ćwiartce, co jest już mega solidnym wynikiem i pewnie daje miejsce w okolicach 10-15% najlepszych zawodników danych zawodów. Niestety na rowerze robił ze mną co chciał na tyle skutecznie, że często gubiłem jego koło… A jak nie możesz utrzymać kogoś koła to jest między wami przepaść 😉 Już wiem na co poświęcę przyszły sezon.

Na wyjeździe niestety zaliczyliśmy małą kraksę, więc pierwsze szlify w tym sezonie zdobią mój łokieć i kolano. Na szczęście los był łaskawy i są to dosłownie malutkie zadrapania i dwa siniaki. Oby zawsze się tak kończyło 😉 Była to także kolejna kraksa, która pokazał, że warto nosić kask (ja robię to nawet na wycieczkach rodzinnych) – znów przeszlifowałem głową po asfalcie, co robi się u mnie normą 😉 Niby delikatnie, ale po co chodzić z guzami/zadrapaniami.

Najbliższy tydzień to regeneracja, a potem już szlifujemy formę pod Sieraków. Coraz bardziej zastanawiam się, czy HiM w Sierakowie to był dobry pomysł – o ukończenie się nie boję, ale jednak trasa wydaj się trochę zbyt trudna jak na moje obecne możliwości, więc będzie Sparta.

Moje plany na tydzień 28. wyglądają tak:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *