Plan treningów na tydzień 26.

trybiki

Tydzień 25 udało się zrealizować prawie zgodnie z planem. Wypadł mi co prawda jeden trening i nie udało się zrealizować biegu podczas sobotniej zakładki, niemniej zawsze planuję trochę na wyrost, bo zawsze coś się w tygodniu wydarzy, co nie pozwoli mi zrealizować jakiegoś treningu. Tym sposobem można powiedzieć, że plan został wykonany.

W tym tygodniu po raz pierwszy zrobiłem długie wyjeżdżenie rowerem (dzięki Krzysiek za towarzystwo) – udało się zrobić 3h spokojnej jazdy (średnia 25km/h), przy czym wiało bardzo bardzo mocno, więc momentami był trening siły zamiast spokojnego wyjeżdżenia 😉 Jak to ujął kolega, część naszej trasy jest taka, że wieje nawet jak nie wieje – a że tego dnia wiało wszędzie, to na tych odcinkach wiało jeszcze bardziej. Swoją drogą, po treningach w mojej okolicy, zawsze na zawodach zaskakuje mnie brak wiatru na trasie.

Błąd jaki popełniłem w czasie wyjeżdżenia, to zbyt mała ilość kalorii. Zabrałem ze sobą tylko bidon z 50g maltodekstryny i banana – czyli razem jakieś 300-400kcal. Zdecydowanie za mało – pod koniec jazdy czułem jak trawię sam siebie 😉 Wyczerpałem chyba cały glikogen w mięśniach więc zrezygnowałem z zakładki – w tych warunkach była bez sensu. Nawet następnego dnia bieganie strasznie bolało – jak ktoś biegał z pustymi zbiornikami glikogenu to wie o co chodzi – po prostu nie da się przyspieszyć, człapiesz w tempie BS, a nogi ciężkie jak pod koniec maratonu – tak przynajmniej mi się wydaje, bo nigdy nie biegłem w maratonie ;-).

Reasumując, na kolejnych wyjeżdżeniach muszę przetrenować odżywianie bo inaczej na HiM może być źle.

W tym tygodniu plan docelowy to 11h (zaplanowałem jak zwykle trochę więcej z wiadomych względów):

Plan taki trochę w rozkroku między okresem rozbudowy, a podstawowym 3. Proste odpowiedzi się skończyły i trzeba trochę eksperymentować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *