Plan treningowy na tydzień 25.

Plan

OK, czas poskładać to wszystko do kupy i zakończyć leniuchowanie. Pierwsze zawody A (Triathlon Sieraków) już niedaleko, a ja ciągle w lesie. Tak jak pisałem wcześniej, po pierwszych zawodach kontrolnych, czyli półmaratonie, trzeba podjąć decyzję – czy ostatnie dwa cykle mają być rozbudową czy treningiem umiejętności podstawowych. Zdecydowałem się na trening podstawowy. Dlaczego?

Po pierwsze Friel zaleca tak dla początkujących, a ja nadal uważam się za osobę początkującą w triathlonie. Po drugie mam kolosalne zaległości w rowerze. W marcu miałem w planach trochę dłuższe wyjeżdżenia na trenażerze, ale nie wyszło, więc w rowerze ciągle brakuje mi bazy i boję się efektu odcięcia po rowerze. Przejechać 90km ze średnią +30km/h to nie jest dla mnie prosta sprawa, a pagórki w Sierakowie tego nie ułatwią.

Reasumując: mój plan na pierwsze zawody na dystansie długim, to dobrze popłynąć, rower ukończyć w formie gwarantującej przyzwoity bieg. Po Sierakowie będzie jasna odpowiedź, czy dalej rozwijać umiejętności podstawowe (wytrzymałość), czy skupić się na szybkości.

Plan na najbliższe tygodnie to przynajmniej 1 jazda w tygodniu z czasem 2:30 lub więcej oraz druga 1:30. Do tego chcę dołożyć 2 treningi funkcjonalne 45-60 minut lub regeneracyjne w zależności od samopoczucia. W pierwszym tygodniu po półmaratonie zaplanowałem same jazdy e2, żeby nie złapać głupiej kontuzji przeciążeniowej – taką kontuzję złapałem w zeszłym roku na treningu 1-2 dni po olimpijce w Pniewach.

Bieganie, siłą rzeczy, od teraz schodzi na drugi plan – będzie 1 bieg E2 + drugi dłuższy funkcjonalny z elementami szybkościowymi. Oczywiście do tego dojdzie zakładka, ale tych biegów nie liczę, bo one będą trwały 20-30 minut. Mam nadzieję, że forma biegowa nie poleci w dół, bo na razie jest lepiej niż zakładałem na początku sezonu, choć gorzej niż na początku marca.

Zamierzam wreszcie wrócić na basen – marzec był pod tym względem fatalny. Cofam się o 4 treningi w planie Swim Smooth i w przyszły piątek robię czasówkę… Boję się tego co pokaże stoper, bo było już naprawdę dobrze, a teraz pływanie znów sprawia mi problemy 🙁

Z dobrych wiadomości, mam efekt, którego się spodziewałem po półmaratonie – nabrałem ochoty na treningi i chyba krótkie wypalenie minęło. W przyszłym roku muszę zdecydowanie zaplanować jakieś biegi w lutym/marcu, bo start w zawodach niesamowicie ładuje akumulatory. Małe podrażnienie wynikiem półmaratonu też sprawia, że chcę się „zrehabilitować” 😉

Obecny tydzień zaplanowałem jak na rozpisce:

Jak widać głównie treningi bazowe – poza basenem zrezygnowałem z mocniejszych akcentów. Oczywiście w przyszłym tygodniu jak najbardziej się one pojawią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *