Plan treningowy triathlon tydzień 18

Relax week

Wiosna panie sierżancie 😉 Ale to już pewnie sami zauważyliście. Do niedawna narzekałem na brak motywacji do treningów oraz ciągłe wracające drobne infekcje. Wygląda na to, że ten czas mam już za sobą i teraz znalazłem się na drugim biegunie – energia mnie aż rozpiera. Nie wiem czy to efekt zmiany pogody, ale szybko regenerują się nawet po ciężkich treningach i następnego dnia jestem gotowy do kolejnych.

Ostatnie dwa tygodnie to był okres dobrze przepracowany – oczywiście jak to w życiu ciągle wydarza się coś nieprzewidzianego, ale udawało mi się tak przekładać treningi, że osiągałem założone obciążenia.

Cieszy mnie wzrost formy rowerowej – gdy przypomnę sobie pierwszy trening z filmem Blender (film treningowy od Sufferfest) to gołym okiem widzę poprawę. Co prawda interwały wykańczają mnie jak wcześniej, ale w okresie przewidzianym na odpoczynek dochodzę do siebie i nowy interwał zaczynam „wypoczęty”.

Biegowo też jest fajnie – co prawda trochę jeszcze jestem „zamulony” okresem podstawowym, ale z treningu na trening udaje mi się znosić coraz większe intensywności. Cieszy też, że przestały boleć mnie kolana przy dłuższych wybieganiach. Nie wiem czy jest to efekt rotacji obuwiem biegowym (mam 2 pary w użyciu), czy zmiana 3 treningów biegowych na 4 (gdzie 3 treningi są w przedziale 40-60 minut, a jeden do 2h). Trochę tylko łydka niepokoi, bo co jakiś czas daje o sobie znać.

O postępach w pływaniu pisałem niedawno – ciągle stan euforii się utrzymuje 😉 Oby zegarek na teście za ~3 tygodnie również potwierdził poprawę.

Obecny tydzień, to będzie tydzień regeneracyjny. Zaplanowałem trochę więcej godzin niż przewiduje plan roczny. Złożyło się na to kilka powodów. Po pierwsze dobre samopoczucie – ciągle brakuje mi treningów. Po drugie treningi z planami od Swim Smooth rozpisane są na określone długości i nie chce ich zaniżać – na szczęście w tym tygodniu mam 2 lekkie sesje. Wreszcie zbliża się mój pierwszy start w tym sezonie, tj. Półmaraton Poznański, więc 3 treningi biegowe to minimum (zaplanowałem dość łatwe sesje). Przy takiej ilości sztywnych treningów musiałbym zrezygnować z jazdy rowerem, a to byłoby bez sensu. Dlatego zaplanowałem 8:45h treningu, z myślą, że uda się pewnie wykonać 8h.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *