Podsumowanie 2. tygodnia przygotowań

Trzeci tydzień przygotowań (plan znajdziesz tutaj) szybko zleciał. Powoli zaczynam wdrażać się w rutynę treningów. Widzę już pierwsze efekty regularnych treningów – po okresie przygotowawczym i 2 tygodniach realizowania planu rocznego nie cierpię już na trenażerze.

Jeśli nigdy nie korzystaliście z tego narzędzia tortur, to możecie się nieźle zdziwić. Po pierwsze na początku mocno cierpią 4 litery. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że ciągle siedzi się w tej samej pozycji i nie ma ruchu wynikającego z normalnej jazdy. Po drugie trenażer nie daje chwili na odpoczynek – w trakcie normalnej jazdy są górki, zakręty i naturalnie czasami przestajemy kręcić – na trenażerze nie ma tego luksusu i kręcimy ciągle.

Pierwsze jazdy – nawet te 45 minutowe – były dość wymagające, na szczęście trening czyni mistrza 😉 Teraz bez problemu robię już 90 minut treningu i zsiadam „świeży” z trenażera. Ze spokojem patrzę na jeszcze dłuższe jazdy, które szykują się wkrótce. W zawodach na długich dystansach kluczowe jest dobre zniesienie odcinka rowerowego.

Potwierdza się, że wcale nie trzeba trenować mocno aby były efekty – sam trening w 2 strefie tętna świetnie wpływa na wytrzymałość i nie powoduje praktycznie żadnego zmęczenia. Żałuję, że nie wiedziałem tego w zeszłym roku i tak katowałem się na treningach od samego początku. Wiele książek/artykułów wskazuje, że w przypadku amatora taki trening często jest przeciw-skuteczny.

Na basenie też widzę postępy – nie wiem, czy będzie jakieś przełożenie na czasy, ale pływa mi się znacznie lepiej. W najbliższym czasie zamierzam mocno pracować nad techniką i łączyć sesje techniczne z kondycyjnymi tak jak radzi to Swim Smooth. W zeszłym roku skupiłem się tylko na ćwiczeniach techniki i do tego robiłem to źle – to był błąd – technika sama nie pływa. Ostatnio na profilu FB podlinkowałem filmik (https://www.youtube.com/watch?v=ojt3nkVoYEU), który idealnie odzwierciedla mój przypadek. Oby finał tej historii był podobny 😉

Raport z wykonania tygodniaW tym tygodni chciałbym też pozdrowić obsługę basenu Olimpia w Poznaniu. Przywykłem już, że panie w obsłudze nie mówią dzień dobry/do widzenia (za to kierownik basenu to spoko gość), dyskusyjna czystość też mi nie przeszkadza, bo jak to mówią cena czyni cuda. Ale pomysł aby przeprowadzać dezynfekcję posadzki stężonym chlorem w trakcie zajęć pływackich… hmm. Basen kaszlących pływaków wyglądał dziwnie. Pan twierdził, że to nieszkodliwe – ale mam problem z uwierzeniem komuś, kto sam stoi w ubraniu roboczym, gumiakach i grubych anty-chemicznych rękawicach… No ale albo się jest człowiekiem z żelaza albo nie.

Co do wykonania planu – udało się zrobić wszystko, poza jedną serią ćwiczeń na basenie. Niestety chlor mnie zastopował na jakieś 10 minut.

Z plusów przestała też boleć noga, więc niedługo będę myślał nad podniesieniem intensywności treningów biegowych.

Jednym słowem jest dobrze.

Przypomnę, ze w tym tygodniu plan działań wygląda tak. Niestety już się pojawiły odstępstwa od założeń, ale o tym w kolejnym podsumowaniu tygodnia.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *