Trening na siedząco w pracy – to brzmi dobrze

fitnessball

Jak już nieraz pisałem mam trochę problemów z mięśniami w okolicach bioder (prostowniki, gruszkowaty itd). Ostatnio zaraziła się tym chyba także moja żona. Co prawda u niej podłoże jest inne (ciąża), ale śmiesznie mieć taką samą kontuzję z żoną 😉

Niemniej posłałem ją do moje koleżanki Kasi Grzymisławskiej-Zając z Dbamy o mamy, która specjalizuje się w ciężarnych kobietach. Żona zadowolona, zabiegi pomogły, ale w bonusie przyniosła ciekawy patent – zamiana krzesła na piłkę fitness.

Dlaczego to ciekawy pomysł? Nie wiem czy interesowaliście się trochę tematem siedzenia bo ja od jakiegoś czasu próbuję dojść przyczyn nawracających kontuzji i jednym z ważniejszych czynników jest właśnie siedzący tryb życia. Siedzenie na krześle przez długie okresy czasu jest bardzo niezdrowe, osłabia wiele mięśni stabilizujących, doprowadza do nierównowagi mięśniowej i bardzo obciąża kręgosłup.

Pewnie słyszeliście trochę o ergonomii krzeseł, doborze biurka itp itd, ale smutna prawda jest taka, że nawet najlepiej dobrane krzesło i biurko nadal nie rozwiążą podstawowego kłopotu – siedzenie przed długi czas jest niezdrowe ZAWSZE.

pilkafittnessI tu wchodzi nasza piłka… nie ona także nie rozwiąże problemu siedzącego trybu życia w 100%, ale ma wiele przewag nad krzesłem. Najważniejsza z nich to niestabilność, która wymusza ciągłe kontrolowanie i korygowanie postawy przez mięśnie stabilizujące (trochę jak podczas stania czy chodzenia). Dzięki ciągłej pracy mięśni core odciążony jest kręgosłup.

Są też inne korzyści – ciągle zmieniamy pozycję, więc zmieniamy obciążenie w mięśniach oraz zapobiegamy cierpnięciu czy polepszamy przepływ krwi, bo nie blokujemy naczyń krwionośnych w tyłku.

Tyle przynajmniej w teorii. Postanowiłem tego spróbować. Pewnie za miesiąc, dwa coś więcej napiszę, ale mam już pierwsze spostrzeżenia.

Po pierwsze początki są dość trudne – na krześle mocno się garbię, a piłka na to nie pozwala i wymusza proste plecy. Mam problemy ze znalezieniem wygodnej pozycji. Jak zaczynam się garbić to automatycznie czuję,  że mięśnie muszą o wiele mocniej pracować aby utrzymać się na piłce – logiczne – odchylam się od środka ciężkości. Także jest to dla mnie super sprawa, choć odejście od nawyków garbienia wyrobionych przez ostatnie 30 lat nie jest proste i powoduje zmęczenie pleców i konieczność krótkich przerw co 1-2h… Znów w sumie to dobrze, bo przerwy w siedzeniu powinno się robić nawet częściej.

Ciągła praca core – wystarczy przyłożyć rękę do brzucha w czasie siedzenia na piłce i porównać to z napięciem brzucha w czasie siedzenia na krześle. Mięśnie na piłce pracują non-stop bo inaczej byśmy z niej spadali. A praca nad mięśniami głębokimi to coś co powinniśmy robić regularnie, a większość nas tego nie robi.

Z każdym dniem coraz wygodniej siedzi mi się na piłce i myślę, że ten eksperyment pociągnę dalej. Na razie powoli wychodzę z efektu dyskomfortu i zaczynam przyzwyczajać się do siedzenia prosto. W sieci znalazłem trochę artykułów na ten temat i są one zachęcające. Praca nad core „gratis”, bez konieczności poświęcania na nią dodatkowego czasu też brzmi ciekawie. Jeśli kiedyś tego próbowaliście to koniecznie napiszcie jakie były efekty.

//Edycja

Jest jeszcze jeden aspekt – jeśli zawsze marzyliście aby żyć na granicy prawa i bezprawia, to to jest ten moment. Zgodnie z przepisami BHP siedząc na piłce w trakcie pracy łamiecie przepisy… Kodeks pracy bardzo wyraźnie definiuje jakie warunki musi spełniać siedzisko przy pracy na stanowiskach komputerowych, a piłka może zostać potraktowana przez kontrolę z inspekcji pracy jako śmiertelne zagrożenie. Także temat zdecydowanie dla osób lubiących życie na krawędzi 😉

Comments

  1. Author Image By Hanka

    Odpowiedz

  2. Author Image By Tomasz

    Odpowiedz

    • Author Image By Marcin

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *