Trening pływacki w płetwach

Płetwy Finis

Płetwy Finis

W ostatnim czasie nabyłem drogą prezentu imieninowego płetwy. Według Swim Smooth płetwy są jednym z niezbędnych akcesoriów treningowych. Jako, że opieram się o ich materiały w treningu, postanowiłem przetestować także ten wynalazek.

Dlaczego w ogóle stosować w treningu pływackim płetwy? Powody są dla mnie dwa:

  • wielu osobom pomagają złapać właściwą technikę pracy nóg
  • są przydatne w wykonywaniu wielu ćwiczeń pływackich

Jeśli idzie o płetwy, których celem ma być głownie praca nad techniką, to należy stosować elastyczne płetwy z długim, gumowym piórem. Zupełnie nie nadają się do treningu płetwy używane przez nurków. Za radą kolegów z forum dla siebie wybrałem płetwy Finis tego typu: http://www.finisinc.com/eu/equipment/technical-products/training-fins/long-floating-fin.html.

Jak już wcześniej pisałem mam spory problem z pracą nóg w kraulu. O ile same nogi pracują w miarę poprawnie (tzn. kopię raczej z biodra niż kolana), o tyle mam problem ze złapaniem rytmu w połączeniu z rękoma – kopię zbyt szybko.

Już na pierwszym treningu okazało się, że płetwy w moim przypadku wniosą sporo dobrego. Za radą informacji znalezionych w książce i w sieci, stosuję metodę częstego zakładania i zdejmowania płetw. Np. 100m w płetwach / 100m bez płetw. Co zaobserwowałem od razu po pierwszym użyciu, to fantastyczne uczucie czucia wody. Ruch nóg spowalnia się i czuję jak nogi odpychają się od wody, a nie kopią w próżni. Niestety uczucie to dość szybko mija – pewnie musi się bardziej utrwalić w pamięci mięśniowej.

Na dzisiejszym treningu dodatkowo zauważyłem, że gdy płynę set bezpośrednio po zdjęciu płetw, to wzrasta „spokój” w mojej technice. Nie potrafię tego dokładnie określić, ale mam uczucie jakbym miał znacznie więcej czasu na poprawną rotację i wykonanie ruchu wysokim łokciem. Przypuszczam, że lepsza praca nóg przekłada się na stabilniejszą pozycję w wodzie.

Podobno (na chwilę obecną nie mogę tego jeszcze stwierdzić) pływanie w płatwach ma też zbawienny wpływ na pracę samej stopy. Po pierwsze zwiększa jej rozciągnięcie, a po drugie „oducza” tzw. Dorsie Flexie (czy jak to się tam pisze), czyli zginania stopy w stawie skokowy, co działa jak kotwica w trakcie pływania i obniża pozycję nóg w wodzie.

Co mogę na 100% potwierdzić, to fakt, że o wiele łatwiej można się skupić na ćwiczeniach technicznych – płetwy zapewniają przyzwoity napęd przez co ćwiczenia na wysoki łokieć itp. są znacznie łatwiejsze do wykonania. Oczywiście nie można popadać w przesadę i ćwiczyć tylko w płetwach, bo sama umiejętność utrzymania pozycji pracując „gołymi” nogami też jest ważna.

Jedyny minus jaki zauważyłem jak do tej pory, to fakt, że po zdjęciu płetw nogi mają tendencję do dość mocnej pracy – mięśnie pamiętają jeszcze opór stawiany przez płetwę i noga próbuje generować mocny napęd. Niestety w pływaniu nastawionym na triathlon nie jest to najlepsze. Póki co niestety nie potrafię tego kontrolować.

Reasumując – płetwy to moje odkrycie tego miesiąca. Na pewno przynajmniej raz w tygodniu będę zabierał je na basen, bo czuję, że dużo dają mi w kontekście techniki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *