Zwfit, Trainerroad, Cycleops – czyli co i jak z wirtualnym treningiem kolarskim

Ostatnio na forum pojawił się temat treningów kolarskich na trenażerze z użyciem aplikacji komputerowych. Do niedawna takie rzeczy wymagały użycia kosmicznie drogiego trenażera, ale pojawiło się kilka opcji dla zwykłych zjadaczy chleba. Mam tu na myśli Zwift, TrainerRoad, Cycleops, Veloreality i pewnie jeszcze coś by się znalazło.

Metodą „partyzancką” można trenować w świecie wirtualnym za darmo – np. jeśli macie odpowiedni czujnik bezprzewodowy i wybierzecie darmową aplikację typu Zwift czy Veloreality. U mnie konieczne było dokupienie jednego czujnika, ale i tak planowałem jego zakupu aby móc zapisywać treningi z trenażera. Ale przejdźmy do rzeczy – zakładam, że wiesz z jakiej aplikacji chcesz skorzystać, a nie wiesz jak się z nią połączyć i o tym będzie ten post.

 

Sam jeszcze się nie łączyłem, ale jako że wypowiedziałem się w tym wątku, to teraz dostaję sporo PW z pytaniami jak „podłączyć” trenażer etc. Na pewno jak kolano odpuści to sprawdzę temat w praktyce.

Ogólnie sprawa nie jest zbyt skomplikowana jeśli zaczniemy… od końca. Tj. zrozumienia czego aplikacja potrzebuje. A każda z tych aplikacji potrzebuje tak na prawdę informacji o generowanej przez nas mocy – w zależności od aplikacji są potrzebne też dodatkowe dane np. puls, kadencja, waga zawodnika etc, ale to jest temat prosty do ogarnięcia. Problemem jest właśnie moc i przekazanie tej informacji do komputera.

 

Skąd aplikacja wie z jaką mocą kręcisz?

Oczywistym rozwiązaniem jest miernik mocy. Jak masz miernik mocy to jesteś w domu. Jak nie masz to sprawa się komplikuje, chyba że masz wolne 3-6.000 zł bo tyle on kosztuje.

Ale nic straconego – i bez miernika da się działać. Każda z wymienionych wyżej aplikacji oferuje sposoby na obliczenie generowanej mocy. W skrócie działa to tak, że każdy trenażer ma swoją charakterystykę mocy – czyli np. na pierwszym biegu trenażera kręcąc z prędkością 30km/h generuję np. 120 watów mocy, przy 35km/h np. 140W itd. Czyli mówiąc w skrócie aplikacja obliczy generowaną moc na podstawie informacji o aktualnej prędkości i typie trenażera.

I tu zaczyna się kłopot – żeby to działało najlepiej mieć trenażer, który jest w bazie danej aplikacji. Przykładowo listę wspieranych trenażerów dla trainerroad.com znajdziecie na dole tej strony https://www.trainerroad.com/virtual-power (rozwijana lista wyboru producenta i typu).  Oczywiście żeby nie było zbyt łatwo, to każda z aplikacji ma swoją listę wspieranych trenażerów, które się nie zawsze pokrywają.

Jeśli wybrana aplikacja nie wspiera danego trenażera, to sprawa się komplikuje jeszcze bardziej, ale o tym na końcu notki.

Ok mam wspierany trenażer, co dalej?

Jeśli masz miernik to opiszę sprawę w następny punkcie. Tutaj zajmę się wariantem z wspieranym trenażerem bez miernika mocy. Otóż potrzebujesz pobrać wybraną aplikację i zainstalować ja na swoim komputerze. Dodatkowo potrzebujesz bezprzewodowy miernik prędkości i odbiornik wpinany do komputera.

Jak wybrać właściwy czujnik prędkości i odbiornik? Masz tu mnóstwo urządzeń do dyspozycji. Ogólnie są 2 typy takich urządzeń – działające w trybie ant+ oraz bluetooth. Dla aplikacji nie ma to większego znaczenia, ale jeśli masz zegarek sportowy działający w jednym z tych trybów, to warto wybrać kompatybilne urządzenie. Przykładowo ja będę posługiwał się zegarkiem Garmin 310XT – obsługuje on standard przesyłu danych ant+ więc zdecydowałem się na zakup nadajnika pracującego w trybie ant+. Sam zegarek nie jest wykorzystywany przez aplikację – piszę o tym tylko po to abyście kupili miernik, który będziecie mogli wykorzystać także z zegarkiem.

Ok czyli mówiąc w skrócie w moim przypadku sensorem prędkości (i kadencji, bo akurat czujnik ten mierzy obie te wartości) będzie Garmin gsc-10, za którego zapłaciłem 158zł. Tutaj możecie go zobaczyć jak działa i jak się go instaluje na rowerze: https://www.youtube.com/watch?v=Wg19nLxToXs.

Urządzenie to po prostu liczy ilość obrotów koła (i korby jeśli ma dodatkowo funkcję pomiaru kadencji) i wysyła informację falami radiowymi.

Teraz potrzebujecie urządzenie wpięte do komputera (antenę), która ten sygnał odbierze. W moim przypadku potrzebuję więc tzw. ant sticka, bo mój miernik nadaje fale ant+  (jeśli macie nadajnik bluetooth to oczywiście potrzebujecie dongla odbierającego fale bluetooth a nie ant+). Ant stick można oczywiście kupić, ale warto pamiętać, że np. Garmin daje takie urządzenie wraz ze swoim zegarkiem (ten klucz usb służący do synchronizacji komputera z zegarkiem) – więc jest duża szansa, że jak macie zegarek, to macie także „antenę” działającą w odpowiednim trybie.

Resumując – do komputera wpinacie odpowiedni odbiornik ant+/bluetooth, do rowera dowolny miernik prędkości działający w trybie ant+/bluetooth (oczywiście miernik i odbiornik muszą działać w tym samym trybie czyli albo ant+ albo bluetooth). Odpalacie aplikację i w ustawieniach parujecie komputer z miernikiem. Tutaj znów przykład z trainerroad.com pokazujący jak w ich aplikacji paruje się czujnik z komputerem: https://www.youtube.com/watch?v=gjdf-r_zL9w

Oprócz miernika prędkości można też sparować inne urządzenia – np. pasek mierzący tętno, miernik mocy, miernik kadencji jeśli to osobne urządzenie.

I tyle – możecie kręcić – miłej zabawy.

OK mam miernik mocy – co dalej?

W zasadzie postępujesz dokładnie jak w paragrafie wyżej, tylko zamiast czujnika prędkości parujesz swój miernik mocy. Znów ważne jest aby mieć odbiornik odbierający takie fale jakie wysyła wasz miernik (czyli bluetoot albo ant+). Trenażer w tym przypadku raczej nie ma znaczenia, bo odczyt mocy jest podawany bezpośrednio z miernika mocy.

Upps nie mam miernika mocy ani wspieranego trenażera – jak żyć?

Cóż mój trenażer nie jest wspierany, a o mierniku w tym roku mogę pomarzyć. Ale dalej można kombinować. W przypadku aplikacji takich jak trainerroad nie ma większego znaczenia nominalna moc – liczy się jedynie relacja %. Czyli aplikacja musi wiedzieć kiedy kręcę mocno, a kiedy słabo. Dlatego jeśli wybiorę z listy trenażer podobny do mojego – np. tego samego producenta z taką samą ilością biegów i tego samego typu, to co prawda nominalnie odczyt mocy nie będzie się zgadzał, ale zostaną zachowane proporcje. Ergo będę mógł przeprowadzić dowolny trening interwałowy. Informację tą potwierdziłem u obsługi TrainerRoad. W skrócie będzie działało to tak – przeprowadzam test polowy na trenażerze, z którego wychodzi mi, że na progu generuję 320W (liczba ta nie jest prawdziwa „nominalnie”, ale biorę ją jako wartość referencyjną). Dalej aplikacja przelicza mi interwały  tak, że mówi mi aby na sprincie np. kręcił z mocą 400W a na luźnej jeździe 200W. Tak jak pisałem same waty nie będą prawdziwe, ale już % relacja jest prawdziwa, więc trening nadal będzie równie skuteczny, bo właśnie o relację w stosunku do progu mleczanowego chodzi w treningu interwałowym.

W niektórych aplikacjach podobno można dodawać własne krzywe trenażerów – mój trenażer od Elite np. ma na opakowaniu wykres pokazujący relację prędkości do mocy na każdym biegu. Tu podziękowania do kolegi  adamos79 z forum, który załatwił mi zdjęcie opakowania, bo swoje opakowanie wyrzuciłem 😉 Jeśli wybrana przez Was aplikacja ma możliwość wprowadzania własnych krzywych to tak jakbyście mieli wspierany trenażer. Można też próbować wysłać taki wykres do twórców z prośbą o dodanie danych Waszego trenażera.

Sprawa się komplikuje jeśli chcecie porównywać swoje dane z innymi osobami, bo jak już pisałem dane nominalnie nie będą prawdziwe. Wasze 320W na progu w rzeczywistości może oznaczać 200W itd.

Podobny problem wystąpi w przypadku wirtualnych wyścigów, które są np. w aplikacji Zwift – wasze tempo jazdy na trasie nie będzie prawdziwe. Czyli możecie sobie porównywać swoje własne czasy np. z odcinków, śledzić poprawę kondycji etc, ale już na porównywanie się z innymi na trasie trzeba patrzeć z dystansem.

Podsumowanie

Uff wyszedł dłuuugi post, ale mam nadzieję, że przyda się komuś. Pamiętajcie, że tutaj opisałem ogólną zasadę działania tych aplikacji – każda z nich działa trochę inaczej i warto na stronie sprawdzić szczegóły. Np. kolega na forum doczytał, że Zwift aktualnie wspiera tylko technologię ant+.

Comments

  1. Author Image By Łukasz

    Odpowiedz

    • Author Image By Marcin

      Odpowiedz

  2. Author Image By Ł.O.

    Odpowiedz

    • Author Image By Marcin

      Odpowiedz

    • Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *